Żółte kule z różnymi grymasami twarzy, wyostrzona kula uśmiechnięta i pełna wdzieczności

Polaku! Czemu ty ciągle narzekasz?

Siedziałam niedawno w McDonaldzie i, korzystając z chwili oddechu od domu, przyglądałam się ludziom. Oczywiście większość wpatrzona w swoje smartphony. Kilku pracusiów pochłoniętych laptopami i udowadniających, że nawet wcinając hamburgera trzeba być zajętym. Oprócz tego rodzina model 2+1. Nie siedzieli z telefonami w rękach, byli teoretycznie razem. Pani – zadbane paznokcie i delikatny makijaż. Pan schludnie ubrany. Syn około 10-11 lat, z wystylizowanym włosami ubrany w ciuchy jednej z sieciówek. Typowa klasa średnia. Teoretycznie wszystko ok. Tylko jeden mały szczegół. Oni ze sobą W OGÓLE nie rozmawiali. Więcej! Oni się nawet do siebie nie uśmiechali. Dlaczego?? Przecież wyszli na wspólny posiłek. Najwyraźniej nie klepali biedy. Nie wydawali się być w depresji, chorobie… Po prostu byli smutni. Siedzieli, jedli, patrzyli w dal… Ale żadne się do siebie nie odezwało. Żadne na twarzy nawet na krótki moment nie wykonało grymasu uśmiechu. Smutna cisza i smutny spokój…

W Światowym Raporcie Szczęścia z 2018 r. (World Happines Report 2018) Polacy znaleźli się na 42 miejscu. Teoretycznie nie jest źle – wyprzedziliśmy np. Włochów, którzy w Europie są utożsamiani raczej z pozytywnymi ludźmi. Tylko dlaczego tego w ogóle nie widać???

Co najbardziej uderza obcokrajowców na polskich ulicach? Brak uśmiechu. Jeżeli śmiejesz się do kogoś, to jesteś nienormalny. A nawet jeżeli nikt nie przyklei Ci łatki szaleńca, to i tak uśmiechu nie odwzajemni. Raczej ucieknie wzrokiem, choćby nawet i w niebo, byleby nie spojrzeć znowu na Twoją radosną twarz.

Wiosna, lato, jesień, zima – my wciąż smutni. Że może tak nie jest? Ty po prostu nie masz w zwyczaju chodzić z bananem na twarzy, ale Twoje wnętrze aż rozrywa radość? Bez ściem. Zadowolenie wewnątrz widać na zewnątrz. Promienieje. Jeżeli więc jesteśmy posępni a uśmiech innych w najlepszym wypadku jest nam totalnie obojętny – to znaczy, że coś z naszym wnętrzem jest nie tak.

Uśmiech to nic innego, jak błysk radości w naszej duszy.
- Dante Alighieri

Ale tu nie chodzi tylko o uśmiech. To byłoby zdecydowanie zbyt proste. Aczkolwiek uważam, że to najprostszy sposób na poprawę sobie i innym humoru. Tutaj chodzi o całą postawę życiową. Nam jest zawsze źle. Nawet jak jest dobrze.

Przykład:

Idę sobie drogą z dzieciakami. Gadamy sobie i śmiejemy się. Przechodzi jakaś starsza pani i się na nas patrzy. Moim pierwszym odruchem jest zawsze uśmiech. Zwłaszcza, jak mam naprawdę dobry humor. I odbywa się taki mniej więcej dialog:

Babcia: Oj, musi być Pani ciężko.
Ja: Ech, no łatwo nie jest.

Niby nic wielkiego się nie zdarzyło. Tylko czy tak wygląda dobre podejście do życia? Czy tak powinna wyglądać ta rozmowa? Dlaczego babcia nie powiedziała, że “ale ma Pani fajne dzieci!”, albo po prostu nie odwzajemniła uśmiechu? A ja – dlaczego, mimo super humoru i fajnego przedpołudnia nie urwałam wymiany nieprzyjemnych myśli radosnym “ale za to jak wesoło!”?

To się wysysa z mlekiem matki!

Trochę racji w tym niestety jest. Jak mamy inaczej reagować, skoro dookoła nas wszystko idzie źle? Widzę to po sobie. Zaczyna się rano od pogody. Bo leje. Bo jest zimno. Bo świeci słońce w okno. Bo jest upał i nie da się spać. Po takim początku – kto by się spodziewał czegoś dobrego?

Dzieciaki jeszcze dobrze się nie obudziły a w dużym pokoju już chaos jakby siedziały tam co najmniej kilka godzin. Kurier ma opóźnienie. Babcia jednak nas nie odwiedzi (czytaj: znów nie będzie żadnego dorosłego do pogadania). Na targ na pewno nie zdążymy. Znów wycofali fajną bajkę z porannej ramówki tv. Jak żyć? Jak tu ma być dobrze??

A dziecko rośnie. I to słyszy. Widzi, że niby się wygłupiamy i jest zabawnie, ale generalnie to tylko przerwa od nieprzyjemnie i nie-tak-jak-trzeba. Potem wychodzi z domu, stara się jakoś rozjaśnić świat swoją obecnością. Jednak się po prostu nie udaje. Bo pani w sklepie jest bardziej skupiona na kasowaniu towarów i “karta jest?” niż na “dziękuję, do widzenia”. A pan na drodze się spieszy i nie ma czasu na omijanie dziecka, które czeka, aż mama banana obierze. Zamiast delikatnego “przepraszam” słyszy mamrotanie pod nosem i czuje delikatne szturchnięcie. Nawet w swoje urodziny oprócz “wszystkiego najlepszego!” ma również wstawkę “oby Ci się żyło lepiej niż nam!”.

Nie ma lekko. A czym skorupka za młodu nasiąknie…

Nie wszystko jednak stracone! Jest metoda, która może odwrócić to błędne koło narzekania, niezadowolenia i złego humoru. Mówi się o niej coraz częściej. Chociaż w Piśmie św. wspominano o niej wielokrotnie, to teraz nauka potwierdza skuteczność tej metody. Moda na jej praktykowanie rośnie i trafia do kolejnych środowisk. O czym mowa?

WDZIĘCZNOŚĆ czyli o zadowoleniu słów kilka

Mam wrażenie, że wdzięczność nigdy nie przychodziła łatwo. My – ludzie, mamy tendencję do skupiania się na tym, czego nam brakuje. Ktoś ma to a my tego nie mamy – dlaczego? Nasz sąsiad ma drugie auto, a nas nie stać nawet na jedno… Nie cieszymy się z powodzenia innych, bardziej im zazdrościmy. Wdzięczność to postawa zupełnie przeciwna duchu konsumpcjonizmu. To uczucie zadowolenia z tego, co mamy. Bez skupiania się na brakach.

Według Słownika Języka Polskiego człowiek wdzięczny to ktoś “mający serdeczne uczucia dla swego dobroczyńcy, pragnący podziękować i odwzajemnić się za doznane dobro”. Definicja ta jednak nie do końca opisuje ten rodzaj wdzięczności, który mam na myśli. Brakuje w niej pewnego rodzaju głębi i pokory wobec tego, co otrzymaliśmy. Mnie chodzi o otwarcie oczu na cud życia, na małe drobnostki, które otrzymujemy dosłownie za nic. I za które często nie będziemy się mogli odwdzięczyć. W tym rodzaju wdzięczności nie chodzi o relację dłużnik – biorca.

Cyceron twierdził, że matką wszystkich cnót jest wdzięczność. Tezę tę potwierdza również nauka. Psycholodzy łączą poczucie wdzięczności z większą satysfakcją czerpaną z życia. Ludzie wdzięczni odznaczają się większą motywacją i energią. Eliminując ze swojego życia zamartwianie się o rzeczy, na które często i tak nie mamy wpływu i dziękując za to, co mamy zmniejszamy poziom stresu i lepiej się wysypiamy. Akceptując i ciesząc się z doświadczanych sytuacji, bardziej akceptujemy siebie. Nie od dzisiaj zaś wiadomo, że człowiek pewny siebie, z poczuciem sensu w życiu buduje lepsze relacje. Oparte nie o pesymizm i narzekanie. Raczej o radość i optymizm. To tacy ludzie stają się liderami i pociągają za sobą ludzi.

Nie ma powodów, dla których nie powinniśmy praktykować wdzięczności

Tak naprawdę na rozwijaniu tej cechy zyskują wszyscy. Każdy aspekt życia zaczyna się polepszać. Ok, materialnie nic się nie zmienia. Jednak właśnie o to chodzi! Trzeba przestać cały czas narzekać na swoją sytuację i cieszyć się jedynie dlatego, że inni mają gorzej. Mamy dziękować za to, co mamy.

Wydaje mi się, że osobom wierzącym (nie tylko chrześcijanom) łatwiej jest praktykować wdzięczność. Wierzymy, że odwracając się od narzekania i w zamian dziękując Bogu za każdy drobiazg, dajemy Mu możliwość wkroczenia w nasze życie.

“Akceptacja każdego najmniejszego zdarzenia w postawie dziękczynienia otworzy drzwi mocy Bożej, która będzie działać w nas i przez nas, a my prędko doświadczymy także uczucia radości.”
Merlin R. Carothers,”Moc uwielbienia”

Co z osobami odrzucającymi istnienie siły wyższej? Pewnie, że mogą a nawet powinni praktykować wdzięczność! Dla własnego zdrowia, rozwoju osobistego, dla budowania trwałych relacji. Po prostu – dla lepszej jakości życia w każdym aspekcie.

Jak się za to zabrać?

Każda zmiana nawyków jest trudna. Nie ma sensu się oszukiwać, że natychmiast jak zacznę za wszystko dziękować los się do mnie uśmiechnie. To wymaga czasu. I ogromu pracy. Dodatkowo – jesteśmy Polakami. Jak tu rozmawiać nie narzekając na wszystko dookoła?

Jestem młodą mamą z dzieciakami. Idealny powód do narzekania. Bo noce nieprzespane, śpimy w czwórkę i nie ma szans na pobudkę bez bólu pleców. Nie mam czasu dla siebie. Młodzież wiecznie marudzi i się buntuje przeciwko wszystkiemu. Bo nie chcą jeść tego, co przygotowałam. Do tego robią ciągły bałagan a ja ciągle muszę sprzątać…. Mogę tak w nieskończoność 😉 I pozbycie się tego będzie baardzo ciężkie. Nie tylko ze względu na przyzwyczajenie. Również dlatego, że tego się ode mnie niejako oczekuje. Na placu zabaw mamy wymieniają się często (a może głównie?) takimi kwiatkami. Z koleżankami właśnie tak rozmawiam, żeby sobie nie myślały, że ja tu nic nie robię podczas kiedy one zasuwają w korpo (więcej na ten temat pisałam TUTAJ). Nawet moja mama mnie do tego zachęca hasłami – “sama to przerabiałam”, “nie jest łatwo…”.

Pragnę jednak zmiany! A to już coś 😉 STOP narzekaniu. START dla wdzięczności.

W Forbesie znalazłam fajną listę pomysłów na to, jak się za to zabrać:

  1. Nie bądź wybredny, dziękuj za wszystko.
  2. Praktykuj wdzięczność nawet w trudnych sytuacjach (to dziękowanie w trudnych sytuacjach jest wspaniałym świadectwem i najbardziej kształtuje charakter).
  3. Praktykuj uważność (z ang. mindfullness) – usiądź, pomyśl za co jesteś dzisiaj wdzięczny, wróć do tego. I poczuj, co się dzieje z Twoim ciałem.
  4. Prowadź dziennik wdzięczności – w trudnych chwilach wracaj do niego i zobacz, jak wiele dobra się dzieje.
  5. Daj coś z siebie – rodzinie, znajomym, obcym ludziom; może wolontariat? albo ekstra czas z dziećmi? Robienie czegoś dla innych poprawia samopoczucie.
  6. Podziękuj innym! Rodzicom, partnerowi, dzieciom… pani w warzywniaku. Tak prawdziwie, od serca. Zaraz poczujesz się lepiej 🙂
  7. Spędzaj czas z bliskimi.
  8. Zadbaj o swoje szczęście. Bo bycie wdzięcznym daje szczęście. Szczęście z kolei daje wdzięczność.

Kiedy życie jest piękne, bądź wdzięczny i raduj się. Kiedy życie jest przykre, bądź wdzięczny i wzrastaj.
- Shauna Niequist

Ogłaszam MAJ MIESIĄCEM WDZIĘCZNOŚCI.

Chociaż żeby zmienić wzorce zachowania w mózgu potrzeba 8 tygodni to 4 też będą wyzwaniem. Nie oszukuję się, upadki będą. Zwłaszcza, że czeka mnie leczenie kanałowe . Chociaż… może i za to uda mi się być tylko wdzięczną? Bez narzekania, po prostu podziękuję za ból bo to znaczy, że w ogóle mogłam iść do dentysty i ząb nie zostanie stracony?

Będzie ciężko. Ale wiem, że warto! 🙂

Pełny tekst o wdzięczności w Forbesa znajdziesz klikając TUTAJ.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o