Szklanka z pietruszkowym smoothie w otoczeniu różnych zielonych warzyw i owoców takich jak brokuły, zielona papryka, zielone jabłko, limonki, kiwi; w tle drewniana podłoga.

Niemoc twórcza – jadłospis na kolejny tydzień lutego

Czasami tygodniowe menu tworzy się samo. Wchodzę w plik Excela, pomysły same wpadają do głowy. Wystarczy je tylko odpowiednio poukładać i dostosować do stanów lodówkowych. Co jakiś czas przychodzi totalna niemoc twórcza. Jeżeli połączy się z fazą “mam już dosyć gotowania” mały dramacik gotowy 😉

W tym tygodniu najchętniej dzieciakom na drugie śniadanie podawałabym tylko jakieś smoothiki albo koktajle. Składniki szykuję sobie przeważnie dzień wcześniej i wkładam do pudełek. Nawet kiedy borykamy się z trudnymi chwilami Maluchów taki deserek można szybko zaserwować. Często daję dzieciom pudełko z warzywami/owocami i sami przerzucają wszystko do kielicha blendera. Antek uczy się korzystać z noża więc (pod czujnym okiem mamy) kroi czasami owoce. Zdaję sobie sprawę, że codzienne podawanie takiego posiłku to nie jest dobry pomysł. Świat jednak nie jest idealny więc planuję płynne drugie śniadanie i na poniedziałek i na wtorek. Nie wykluczam też opcji, że środowe ciasteczka sezamowe nie zamienią się w szpinakowy blenderowy zawrót głowy 😉

A co na mamowe wyjścia?

W środę wychodzę z koleżankami. Na takie okazje zawsze przygotowuję pewniak – zupy. Tatusiowi, który przejmuje opiekę nad dzieciakami, łatwo je odgrzać i podać. Do tego makaron, który jest uwielbiany przez wszystkich i mamy zdrowy i pyszny obiadek. A co z kolacją? Żeby małżonek mógł nie przejmować się kuchnią wcześniej przygotuję twarożek, do tego chleb. Nic skomplikowanego a zadowolenie powinno być pełne. To ja jestem w naszym związku odpowiedzialna za kwestie jedzeniowe więc źle bym się czuła, gdyby musiał się tym zająć mąż. Chociaż potrafi wyczarować pyszności i pomaga kiedy tylko go poproszę 🙂

Na jaką potrawę najbardziej w tym tygodniu czekam? Zdecydowanie gulasz z bakłażana! (przepis TUTAJ). Mmmm… Można go teoretycznie serwować ze zdrowymi dodatkami, np. z kaszą. Ja jednak uwielbiam wersję ze świeżą bułką. Pyszota! Co na taką ekstrawagancję dzieci? Raz zjedzą, raz nie. Staram się tym nie przejmować. Na pewno skorzystają z suchej bułki 😉 Ostatnio Antek, zdecydowany przeciwnik papryki w kawałkach, uraczył się i nią. Zosia skorzystała tylko z sosu. Co kto lubi. U nas dzieci same decydują co jedzą i w jakich ilościach. W ciągu dnia serwuję im cztery posiłki więc nie głodują. Zresztą – najlepszą przyprawą jest przecież głód 😉

Jadłospis na najbliższy tydzień znajdziecie TUTAJ. Może Was zainspiruje do kulinarnych eksperymentów? Mam nadzieję, że wena i chęci do gotowania będą większe niż u mnie 🙂