Ja-mama podczas wycieczki górskiej z moimi dziećmi - jedno w nosidełku na plecach, drugie na rękach.

Wiele osób zadaje sobie pytanie “kim jestem?”, “gdzie zmierzam?”. Od prawie 3 lat nie mam czasu na takie filozofowanie. Mam na imię Basia. W marcu 2016 r. na świecie pojawił się Antek, w maju 2017 – Zosia. Z całą mocą definiuję siebie jako bardzo szczęśliwą żonę wspaniałego męża i mamą na pełen etat. Nie wstydzę się bycia Matką Polką.

Zanim urodziłam dzieciaki pracowałam w wielkich międzynarodowych korporacjach. Wiem, co to jest deadline i praca pod presją czasu, wiem, jakie bywają OT (overtime – nadgodziny) i co to siedzenie nad służbowym kompem po nocach. Korpopraca, korpożycie i korpomowa nie są mi obce. Dobrze radziłam sobie w tym świecie i bywają chwile, kiedy za nim tęsknię. Bo praca w domu to coś dużo trudniejszego. Od bycia mamą nie ma urlopu, początek dnia nie zaczyna się od szybkiej kawy i ploteczek z koleżankami, a wynagrodzenie za pracę jest na bardzo niskim poziomie. Dodatkowo przekaz społeczny jest bardzo niesprzyjający. Okazuje się, że jestem zwyczajnym darmozjadem.

Kim jestem? Jestem taką (ex) korpo Matką Polką 🙂 Po prostu – KORPolką 😀