Suknia ślubna wisząca na wieszaku zamieszczonym na suficie w bardzo wysokim pomieszczeniu

7 sposobów na życie po życiu sukni ślubnej

Odkąd wprowadziliśmy się z małżonkiem do naszego mieszkania – zawisła w szafie. Przetrwała wszystkie wietrzenia, porządki. Nawet atak moli ubraniowych. Jest nie do zdarcia – wspaniale biała, pięknie wyhaftowana, delikatnie ozdobiona… Od prawie 5 lat, oprócz krótkiej wizyty w pralni, nie widziała świata. Chyba czas najwyższy się z nią pożegnać…

Suknia ślubna. Śmiem twierdzić, że większość panien młodych przywiązuje do niej gigantyczne znaczenie. Poszukiwania tej jednej jedynej są czasami bardziej intensywne niż wcześniejsze poszukiwania narzeczonego 😉 To najważniejszy element ślubnej stylizacji. Do niej dobierana jest fryzura, biżuteria, buty, kwiaty… Wszystko. Kiedy w końcu nadchodzi moment jej faktycznego założenia (a nie tylko przymiarek) KAŻDA kobieta powinna czuć się wyjątkowo.

Jednak dzień ślubu, wesela szybko mija. A suknia zostaje. I tak oto jestem. Prawie 5 lat po ślubie. Z suknią ślubną na wieszaku.

Co zrobić z suknią ślubną?

1. Zostawić dla potomnych

Mogłabym zapakować suknię w piękny karton, obwiązać kokardą, wynieść do piwnicy i wmawiać sobie, że kiedyś Zosia będzie chciała ją założyć. Pewnie! Retro zawsze na czasie. Tylko czy to ma sens? Moda się zmienia. Mamy różne figury. Nie każdemu jest we wszystkim ładnie. Poza tym – jak już nadejdzie ten dzień – to chcę się z Zośką przejść po salonach. Przecież to wspaniałe przeżycie – widzieć swoją małą córeczkę, która dojrzała na tyle, żeby wychodzić za mąż 🙂

Poza tym – powiedzmy sobie szczerze. Byłby to kolejny sposób, żeby zostawić tę sukienkę dla siebie. Tylko z ładnym wytłumaczeniem 😉

2. Przerobić

Opcja dostępna dla niektórych krojów. Nie wszystkie sukienki nadają się do przeróbki. Wszystko zależy od fasony, zdobień itp. Najczęściej suknię ślubną można przekształcić w suknię wieczorową, ewentualnie w koktajlową. Najlepiej udać się do sprawdzonej krawcowej, która doradzi, jak można kreację zmodyfikować.

Pytanie tylko, czy mamy gdzie w takich sukniach wychodzić. Po co przerabiać sukienkę ślubną w suknię wieczorową, jeżeli nie wychodzimy na przyjęcia, w której obowiązuje taki strój?

3. Sprzedać

Opcja chyba najbardziej popularna. Internet oferuje bardzo wiele możliwości sprzedaży sukien ślubnych. Można wystawić ogłoszenie na platformach sprzedażowych, jak olx czy allegro albo skorzystać z grup sprzedażowych na facebooku.

Można też pokusić się o niewirtualną opcję. Warto sprawdzić komisy sukien ślubnych. Oddając suknię ślubną do takiego miejsca nie otrzymujemy jednak pieniędzy od razu. Zapłatę odbieramy dopiero po udanej sprzedaży. Warto więc wybierać komisy z dobrymi opiniami i zawierać pisemną umowę.

4. Wystawić na aukcji charytatywnej

Można swoją suknię ślubną wystawić na aukcji charytatywnej. Dochód z jej sprzedaży zasili konto wybranej organizacji pożytku publicznego lub inny wybrany cel szczegółowy.

Bardzo wygodnie jest wystawić sukienkę na portalu charytatywni.allegro.pl. Umieszczając suknię na tej platformie od razu zaznaczamy jaka fundacja otrzyma wylicytowaną kwotę.

5. Oddać do sklepu charytatywnego

Nowa w Polsce idea, która zyskuje coraz większą popularność. Sklepy charytatywne prowadzone są przez organizacje pozarządowe, niejednokrotnie obsługują w nich wolontariusze.

Jak to działa? Przynosimy niepotrzebne nam rzeczy (w tym wypadku sukienkę). Zostają one wycenione przez pracowników i wystawione na sprzedaż. Jeżeli znajdą się jacyś nabywcy, wtedy część z zysku zostaje przeznaczona na pomoc potrzebującym. W zależności od profilu sklepu może to być wsparcie dla dzieci z marginesu, aktywizacja ludzi starszych czy pomoc schroniskom dla zwierzaków.

6. Wysłać do Afryki

W 2009 roku przy misyjnej pracowni krawieckiej w Buraniro w Burundi udało się urochomić wypożyczalnię sukien ślubnych. Pomysł zrodził się w głowie siostry Ezechieli Pyszki prowadzącej program Adopcji Serca. Siostra podzieliła się pomysłem z wolontariuszami Ruchu Maitri, który wspiera działanie tej afrykańskiej placówki (składa się na nią ośrodek zdrowia, szpital, centrum dożywiania i pracownia krawiecka). Nawet dla mieszkańców tak odległych obszarów ceremonia ślubna wymaga odpowiedniej oprawy. A biała suknia to marzenie niejednej afrykańskiej panny młodej. Więcej informacji o inicjatywie można znaleźć na profilu facebookowym Ruchu Maitri (KLIK!)

Na chwilę obecną Ruch Maitri zbiera suknie ślubne dla sióstr Karmelitanek pracujących w Gitega (również w Burundi). Kreację trzeba wysłać do biura Ruchu Maitri w Gdańsku skąd zostanie przesłana na Czarny Ląd.

7. Czekać na akcje prowadzone przez fundację Tęczowy Kocyk

Jakiś czas temu usłyszałam o fundacji Tęczowy Kocyk. Tworzy ją grupa wolontariuszek szyjących ubranka dla najmniejszych dzieciaczków pojawiających się na świecie. Wcześniaczków tak maluteńkich, że czasami nawet ubranka dla zabawkowych misiów są za duże. Fundacja współpracuje z hospicjami perinatalnymi i szpitalami. Panie dziergają kocyki, czapki, szyją rożki i otulacze.

Jakiś czas temu przeprowadzono zbiórkę sukien ślubnych, które następnie były przerabiane na ubranka dla najmłodszych.

Zacny cel. Wzruszająca historia. Fundacja mnie oczarowała. Na chwilę obecną nie są zbierane suknie, ale jeżeli nam się nie spieszy, to warto poczekać. Może kiedyś wolontariuszki znowu będą w potrzebie.

Wybór jest ogromny. Chyba szkoda, żeby suknia pożółkła w szafie. Dajmy innym radość jej posiadania 🙂

A Ty – co zrobiłaś ze swoją suknią ślubną?